To nie będzie długi wpis. Chciałem tylko zaznaczyć , że nie jestem jakimś antagonistą klubu z Katalonii. Nie czuję do nich jakiegoś żalu , a w swoich szeregach (moim zdaniem) mają obecnie najlepszego zawodnika na świecie czyli Lionela Messiego. Problem z tym klubem pojawia się kiedy wymienia się inne nazwiska : Alves , Busquets czy Mascherano.

Każdy może uważać inaczej , ale ten klub często stwarza sobie sytuacje nie dlatego , że potrafią techniką i podaniami rozklepać obronę ,  ale przez to , że mają stałe fragmenty gry z fauli , których nawet nie było. Meczy do wymienienia jest sporo , a praktycznie każdy z udziałem Alvesa czy Busquetsa. Najlepszy przykład tego aktorstwa i pomocy sędziów był mecz z Interem Mediolan na Camp Nou w Lidze Mistrzów w 2010 roku. Jest akcja w środku pola , kiedy piłka zostaje wibita przez Julio Cesara i leci w stronę dwóch zawodników : Sergio Busquetsa i Thiago Mottę. Główkę wygrywa Motta i wydaje się , że pójdzie akcja Interu. Ale na boisku leży i zwija się z bólu defensywny pomocnik reprezentacji Hiszpanii. Brazylijczyk z włoskim paszportem nie wie co się stało , większość zawodników też nie. Jednak zawodnicy Barcelony wiedzą : był brutalny faul i biegną do sędziego z pretensjami, czemu Motta jeszcze jest na boisku. Więc sędzia decyduje się i pokazuje czerwoną kartkę , w co nie może uwierzyć sam zawodnik , cały skład Interu , a trener Jose Mourinho ( jeszcze wtedy trener Interu) bije ironicznie brawo sędziemu.

I mogłoby się wydawać , że wszystko jest prawidłowe. Piłkarz uderzony w twarz z dużą siłą , boli go , że nie może wstać z murawy , więc definitywnie żółta kartka jak najbardziej zasłużona dla Brazylijczyka. Jest tylko jeden problem : Busquetsowi nic nie jest ! Powtórki dokładnie pokazują jak piłkarz pada po wyskoku na murawę , łapie się za twarz , gdzie nic nie było , a na koniec najważniejszy dowód , że piłkarz jest cały i zdrów : patrzy w stronę sędziego odsłaniając twarz , by zobaczyć czy sędzia biegnie w kierunku sędziego i znowu zakrywa twarz i się turla po boisku.... Dla mnie conajmniej żałosne zachowanie.

Przykładów mogłoby być więcej jak faul , którego nie było na Alvesu "wykonanym" przez Pepe czy też faworyzowanie klubu z Katalonii w kolejnym meczu Ligi Mistrzów , gdzie Van Persie dostaje czerwoną kartkę za kopnięcie piłki w trybuny i na nic zdały się protesty , że nie słyszał gwizdka ( a miał do tego prawo w końcu na Camp Nou tego dnia było około 100 tys. ludzi ). Powtarzam raz jeszcze , nie jestem antagonistą FC Barcelony. Grają najpiękniejszy futbol w Europie i jest to futbol magiczny. Ale niech nie robią coś na kształt teatru Krystyny Jandy czy niech nie wywierają presji na arbitrach , tylko niech grają swoje. Wtedy liczba ludzi , którzy nienawidzą Barcelony spadłaby o połowę. Tego jestem pewien.

Arkadiusz Dębal